• EVENTOWA LIGA KOSZYKÓWKI BASKET HYPE
  • Video
  • Galeria
    • Basket Hype
      • Tabela i wyniki
      • Terminarz
      • Raporty meczowe
      • Statystyki generalne
      • Wskaźniki zespołowe
    • zespoły
    • zawodnicy
    • terminarz
    • regulamin
    • O nas
    • archiwum
    •  kontakt

    Orły latają wysoko, Pluskotka ochrzczona, a Marcin Lada zamienił się w Curryego

    Szczepan Cackowski, z 2025-12-19 12:51



    Mecz naturoBank ORŁY kontra PLUSKI zapowiadał się na hit kolejki. Trybuny pękały w szwach (rekordowa frekwencja!), a atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Niepokonane Orły przystępowały do starcia bez swojego generała – Adama Miszteli, który leczy kontuzję złapaną na frontach ligi CNBA. Pluski miały więc "na widelcu" osłabionego rywala i plan, by to wykorzystać. Cóż, jak mawiał Mike Tyson: "Każdy ma plan, dopóki nie dostanie strzała w pysk". W tym przypadku był to strzał zza łuku.

    Zanim jednak przejdziemy do egzekucji, zacznijmy od momentu chwały i bąbelków. I to dosłownie. Niebieska maskotka Plusków w końcu zyskała tożsamość. Od teraz (oficjalnie!) witać was będzie Pluskotka. Ojcem chrzestnym tego imienia został Oskar Jung, który za swoją kreatywność zgarnął od sponsora – Plusk Firma Instalacyjna – voucher do hotelu w Uniejowie. Pakiet "na bogato": śniadania, termy, relaks. Brzmi jak plan idealny po ciężkim meczu, prawda?


    Wróćmy jednak na parkiet. Scenariusz wydawał się prosty: Orły bez Adama miały miażdżyć fizycznością, wzrostem i masą podkoszową. Pluski miały odpowiedzieć swoją firmową bronią – zabójczymi rzutami za trzy punkty. Fizyczność i masa Orłów faktycznie dojechały na halę. Niestety, celowniki Plusków chyba wybrały się już na wcześniejszy urlop świąteczny (może do Uniejowa z Oscarem?).

    Skuteczność Plusków na poziomie 29% (8/28) "gaci nie urywa", a już na pewno nie jest w stanie urwać skrzydeł Orłom. Paradoks polega na tym, że to "fizyczne" Orły dały lekcję strzelecką, trafiając 9 razy zza łuku. A autorem 7 z tych trafień był on – Marcin Lada.

    To, co wyprawiał Marcin, zasługuje na osobny akapit. Został niekwestionowanym MVP spotkania (27 punktów, eval 26), rzucając z dystansu prawie tyle samo razy, co cała drużyna przeciwna razem wzięta. Wyniku 7/15 nie powstydziłby się sam Stephen Curry. Parafrazując słynnego komentatora Stephena A. Smitha – tego wieczoru Lada wyglądał jak "The greatest shooter God has ever created". Ręka mu nie drżała, a siatka płonęła.

    Mecz rozstrzygnął się błyskawicznie. Już pierwsza kwarta (27:12) pokazała, kto tu rządzi. Orły, zamiast tęsknić za Misztelą, postanowiły udowodnić, że radzą sobie świetnie również bez niego. Sam Adam, siedząc na ławce w cywilu, mógł z szerokim uśmiechem (i lekkim niepokojem o swoje miejsce w składzie – żartujemy, Adam, wracaj do zdrowia!) obserwować dominację kolegów.

    Na koniec wielkie brawa dla kibiców Plusków. To rzeczywiście najlepsza publika w lidze. Niezależnie od tego, czy na tablicy było -10 czy -28, dopingowali swoich z entuzjazmem godnym finału NBA. I za to wielki szacunek – bo wygrywać każdy potrafi, ale kibicować, gdy "nie siedzi", to sztuka!

     






    LOGOWANIE




    zapomniałem hasła
    ZAREJESTRUJ!